Miałam kilka operacji u tego lekarza. Z operacji na operację pogarszał się mój stan zdrowia, ale zapewniano mnie, że będzie lepiej. Jak zrobiono ostatnią operację, to dosłownie wyłam z bólu dniami i nocami, pojawiły się niedowłady nóg, nietrzymanie moczu i kału itp. Dr Kołtowski nic nie zaradził, tylko cały czas uważał mnie za histeryczkę. Ale wyniki badań pokazywały, że są duże powikłania po operacji i powinno się zrobić poprawkę, wysłano mnie na konsultacje i inni lekarze też kazali mi iść na poprawkę u lekarza, który mnie zoperował. Dr Kołtowski uważał, że np. badania kłamią, a inni lekarze po prostu są głupi i się nie znają, bo ze mną wszystko jest ok, a ja tylko histeryzuję. Z dnia na dzień mój stan zdrowia się pogarszał, aż musiałam jechać do Warszawy i prosić o pomoc. Ale usłyszałam, że jakby w Trzebnicy szybko zrobiono poprawkę, to nie doszłoby do tak dużych powikłań i byłabym sprawniejsza, a teraz całkiem przestałam chodzić, robię pod siebie, mam silne bóle, nie mogę wytrzymać w pozycji siedzącej dłużej niż 10-12 minut, jestem takim wrakiem po operacjach w Trzebnicy, że nigdy nie będę pracować (tak wiem od wielu lekarzy) i jedyne co mi zostało, to do końca życia siedzenie w domu na rencie i zasiłku pielęgnacyjnym, a rodzina musi koło mnie robić. |